
Był raz sobie kamień wrzucony przez dziecko do wody. Chłopiec dorósł a kamień wciąż tkwił w miejscu. Pewnego dnia, gdy owo dziecko wróciło, spojrzało na taflę jeziora i zaczęło się zastanawiać co znajdzie w tafli. Człowiek włożył rękę do wody i natrafił na stertę kamieni. Na jednym z nich był mech, a drugim zrobiło się kilka rys… Trzecim był ten wrzucony przed laty w toń. Ten ostatni nie zmienił się nic a nic. Z żadnej strony nie było ani nawet jednej malutkiej zmiany, dodatkowo był przeraźliwie wręcz zwyczajny. Dorosły już mężczyzna zastanowił stwierdził, że nie warto marnować swojego czasu na coś takiego jak zwykły kamień, wrzucił więc go z powrotem do wody i odszedł. Lata mijały a ta jedna jedyna rzecz ciągle nie chciała się zmienić. Pewnej wiosny, ten sam mężczyzna, już białowłosy, z wnuczką którą prowadził za rękę zjawił się nad jeziorem. Pokazał małej istotce drzewa, kwiaty, rośliny, zwierzęta… ale ta ciągle była niezadowolona. Starszy człowiek poddał się i pozwolił dziecku pobiegać nad brzegiem podczas gdy sam usiadł sobie na pniu niegdyś potężnego dębu. Po chwili dziecko przybiegło podekscytowane do dziadka, krzycząc:
-Patrz co znalazłam!
-Cóż takiego? – Spytał starzec.
-Taki ładny kamień – Odrzekła dziewczynka uśmiechając się. Oczy staruszka napotkały dokładnie tą rzecz, którą wiele lat temu sam porzucił.
-Przecież on jest zwyczajny – Odparł , wstając i zbierając się do odejścia.
-Ale dziadku! Popatrz na chwilę! – Dziewczynka podetknęła niewielki kamyczek pod nos mężczyzny.
-Dziecko drogie, to zwykły kamień, chodź na obiad, Matka czeka. – I nie mówiąc nic więcej powoli ruszył przed siebie.
Dziewczynka potarła rzecz o głaz strojący przy pniu.
Spod szarej skorupki niewielkiego kamyka błysnął perłowo-zielony fragment.
-Dziadek Cię nie chce, przez całe swoje życie nie zauważył w Tobie nic nadzwyczajnego, nigdy nie zobaczy jaki piękny byłeś pod spodem, jego strata, dzięki temu będziesz piękny tylko dla mnie. – I wpatrując się w znalezisko powoli poszła za mężczyzną do domu…
Luvemeera Orosenamari
To ,że ktoś niczym się nie wyróżnia z zewnątrz nie oznacza, że trzeba go ocenić po skorupce. Pewnego dnia znajdzie się ktoś, kto sam odkryje prawdziwe piękno. Nawet jeżeli przejdą koło nas ludzie, którzy pomyślą “Co za przeciętniak” , to w końcu trafimy na to symboliczne dziecko, które wybierze właśnie nas spośród wielu innych pozornie pięknych rzeczy…
Właściwy opis wkrótce…
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
The guardian of alter ego:
Marcoulitta:
WKRÓTCE!





